środa, 19 października 2011

197 dni do matury...

... czyli jak maturzystka odpoczywa pomiędzy przerwami.
Expressis verbis, do kurwy nędzy* miałam dzisiaj matematykę. Ja to ja, nie powiem, za lekcjami nie przepadam z powodu, którego nazwiska nie wymienię. Dzisiejszy dzień był jednak wyjątkowy, moje nerwy, nawet zbytnio nie poszargane pozwoliły mi obserwować ze względna powagą "wariacje z powtórzeniami" na temat: Jak to krowa spotkała się z kwiatkiem, i ku jej zdziwieniu kwiatek ma kolce.
Spokojna Olimpijka, znęcała się przez ten czas nad czarną piłką-antystresem, więc do rękoczynów niestety nie doszło.

A teraz moja paintowa twórczość demonstrująca 5 minut mojej dzisiejszej matematyki.


1. Coś w stylu "Jak to wygląda? Ten symbol tak nie fruwa. Popraw to!"





2. Coś w stylu "Ma być wielkości małej litery!!"






3. "A teraz to Ci zszedł do podziemi"



To tak w wielkim skrócie


Gratuluję tego dzieła K.
Prawie płakałam ze śmiechu:) I mimo, że usłyszałeś, że zdziwaczałeś** to życzę dalszych sukcesów.
- K., Ty nie musisz pisać? Już wszystko masz? p.H.
- Już mam zapisane. (Aż takiego stoickiego spokoju mi nie dano)
- Już?!?! (Tonem jak foch z przytupem i melodyjką)


Podobno był jeszcze symbol i wyglądający jak A, a omega (Ω/ω) była poprawiana wiele razy do potęgi n, gdzie n to ilość uczniów przy tablicy. Dobra rada pani H. - możesz luknąć ze swojego miejsca na tablicę, i zobaczyć, że omega Ci nie wyszła (o zgrozo, płacz i zgrzytanie zębów).

Z tych całych emocji już nawet nie wiem, czyj plecak był śwignięty, mówiąc po poznańsku a kto tak świetnie się bawił, że mógł pisać kartkówkę z lekcji, której jeszcze nie było. - na drugiej lekcji zdecydowanie wszystkim poprawiły się humory choć na chwilę.
Na koniec oznaczenie zbiorem symbolu pustego i "ćwiczenia umysłowe"***


Podsumowując dzisiejszy dzień czuję się zawiedziona. Pani H. przyćmiła Ciocię G. Nawet nowe powiedzenie Im dalej w las, tym Jasiu się mniej uczy nie wydaje się tak światłe jak parabole uciekające przez okno****


Na koniec, zamiast moich ukochanych bon nuitów***** sugestia, żebyśmy na następnej matmie skorzystali z wiedzy fizycznej, i zapoznali się z Matką Boską Elektryczną - to to żółte co tam stoi (wyglądając przez okno)******



Ida






*koniec cytatu, czyli odpoczynek na języku ojczystym
**na szczęście jako nie jedyny, bo bylibyśmy zazdrośni
***całe jedno zadanie w 10 minut (oklaski i pokłony w pół, do ziemi, albo jeszcze niżej jak struś na betonie)
****atrakcja roku szkolnego 2010/2011
***** natchnął mnie ostatni sprawdzian z francuskiego (pół punku do 2 mniej) więc szkole się u wychowawczyni
****** 18.10.2011 Transformator

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz