poniedziałek, 21 listopada 2011

164 dni do matury...

... czyli dzień pod znakiem grozy: być wziętym za nauczycielkę w sali nr 13*, spalony obiad i konwersacja z nieznajomym filozofem w tramwaju**.

Ciągłe zwracanie uwagi co do mojego poziomu wiedz wygłaszane przez Ciocię (używamy pięknej i poprawnej polszczyzny, żeby zrównoważyć przesłanie, które niesie inny akapit posta), sprawiły, że jestem uodporniona na teksty "zacznij się wreszcie uczyć", "będzie pałeczka za pałeczką" ale twarzą w twarz, prosto w oczy... zawsze się to odczuwa. Zwłaszcza przez ten kosmos na fakultecie i sterty łacińskich nazw środków stylistycznych i figur retorycznych...

Każdy dzień wymaga odreagowania. Pomysł numer 1: znaleźć najładniej brzmiące przekleństwo po francusku.
Zaczęło się od tego, że mój kumpel M. stwierdził, że francuski to język miłości, a ja dodałam, ze ładnych przekleństw, ale że żadnych nie znam, to tłumacz googli poszedł w ruch.*** Zgodnie z kolegą uznaliśmy, że najładniej brzmi pewna kobieta lekkich obyczajów tylko w mniej wytwornej formie. Moja siostra postulowała za słowem prostytutka (jak brzmiącym elegancko).
Wulgaryzmy trzeba znać, tego nauczyła mnie w podstawówce pani od niemieckiego. Jedziesz do Niemiec, ktoś wyzywa Cię od ** ** ** a Ty mówisz "ja", "ja" z wielkim uśmiechem... to samo moim zdaniem tyczy się francuskiego :D

Jeszcze jedno, mało zainteresowana kwestią uzależnień od narkotyków, bardziej ciekawostkami z dziedziny medycyny, rozmawiając o amfetaminie przypomniałam sobie ten post - miłej lektury!


Ida



*niektóre pierwszaki sprawiają wrażenie otępiałych,czy ja wyglądam na singla z podstarzałym jamnikiem, który je lepiej niż nie jedno dziecko na białostockiej wsi

**pytanie na ile to co mówią nieznajomi jest prawdą, w każdym razie dla niego ta rozmowa była pewnym wysiłkiem intelektualnym, bo wymienił chyba wszystkie kierunki na fizyce oprócz akustyki i kilka nie będących fizycznymi ale zaczynających się od fiz, jak fizjoterapia:D

*** jest taka przydatna opcja odsłuchu, zwłaszcza, gdy pani P. obrazi się na klasę i nie będzie czytać słówek (o ile słusznie, o tyle słusznie, to ja ledwo zaliczając pierwszą klasę z angielskiego potrzebuję znać wymowę słówek)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz