środa, 2 listopada 2011

183 dni do matury...

Nie lubię zmiany czasu, teoretycznie ma ona dawać więcej światła rano. Ale czy mi to rano robi różnicę?
Wychodziłam było ciemno, wychodzę jest ciemno. Latarnie tak samo działają jak chcą, czyli raczej nie działają, a nieoświetlone skrzyżowanie jest tak samo niebezpieczne.
A komu przeszkadzało, że ciemno robiło się o 18 a nie o 17? Ja tam zdecydowanie wole wracać do domu za dnia, a nie już w nocy...
A to chyba jedna z mniej dotkliwych jakie przyniósł ten długi weekend. nauczyciele nagle uświadomili sobie, że semestr kończy się w grudniu (jak co roku, ale za pewne jeszcze się nie przyzwyczaili, od kiedy pracują w moim LO). Bo ja muszę mieć tyle i tyle ocen... a uczniowie zaciskają ząbki bo wolą przemilczeć i mieć 2 ze sprawdzianu* niż jeden za pyskowanie (aktywność na lekcji) i potem pałeczkę/bombeczkę** ze sprawdzianu.
I skoro nauczyciela nie obchodzi, że ja mam zadania domowe z kilku przedmiotów, a nie tylko z jednego, to co mnie obchodzi, że nie było prądu i sprawdzian jest przełożony 5 minut przed początkiem lekcji, na inny dzień, jako 3 owego dnia***.

ale na razie zaciskam ząbki...

Ida



*"jutro piszecie sparawdzian" - język polski
**język polski/matematyka
***jutro

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz