wtorek, 25 października 2011

191 dni do matury...

Język polski.
Dzisiejszy cel: przypomnienie zasad naturalizmu:
walka o byt
dziedziczność
dobór naturalny

Ten ostatni dzisiaj wyjątkowo tak nazwany, zazwyczaj Ciocia* mówi: popęd seksualny.
Przykład:
"Jak mam mole to kupuje pułapkę. Pach! Feromony - i wszystkie do niej lecą."

Fizyka.
Dzisiaj dla mnie językiem polskim.
...bo nas jest szesnastu w grupie.
Szesnaścioro! I Ty, kobieta, tak mówisz.
Szesnastu uczniów?
Szesnaścioro! Trzeba mówić dobrze po polskiemu!**

A dalej? Dalej transformator***, i tak właściwie to nie wiem czemu, zdrobnienie nazw mierników na fizyce wywołują śmiech, a żarciki o parabolach na matmie nie.

Bo dzisiaj był piękny dzień bez matmy!



Ida





*polonistka w wieku 50. lat bez mała Ciocia G.
**oczywiście, jak zwykle, rację miał nauczyciel (bo kiedy jej nie miał?;))
***nazywany inaczej Matka Boską Elektryczną

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz