Dzisiaj kilka ciekawostek dla maturzystów. Żeby mi ktoś zarzucał, że ja tu tylko żale wylewam. Wylewam, i robię to z pełną premedytacją - taka funkcja terapeutyczna - coś trzeba robić żeby nie oszaleć. A czytanie moich postów to nie Wasza dobra wola ale wybór.
Do dzieła! W końcu już tylko... dni do matury:D
1. Na stronie Politechniki Wrocławskiej znajduje się
korespondencyjny kurs matematyki. Uczelnie nie pobiera za niego opłat, trzeba tylko przysłać prace wraz z kopertą zwrotną zaopatrzoną w nasz adres i znaczek pocztowy.
(Uwaga! Cena znaczka zależy od wagi listu, to znaczy, że nasze zadania mogą nie zmieścić się w standardowej opłacie, bo ona obejmuje tylko listy do 50 gram. Jednak różnice w znaczkach nie są bardzo znaczące. Szczegółowy
cennik tutaj. Do sprawdzonych zadań mają zostać dołączone wzorcowe rozwiązania więc nasza przesyłka w drodze powrotnej może ważyć kilkanaście gram więcej. Na każdej poczcie znajduje się waga, i przed zaklejeniem koperty można sprawdzić czy nasza zwrotna przesyłka jest zaopatrzona w odpowiednie znaczki.)
Co miesiąc publikowane są nowe zadania - 6 na poziomie podstawowym i 6 na poziomie rozszerzonym. Może to nie dużo, ale zawsze warto spróbować, zwłaszcza jeśli drażnią nas złośliwe komentarze na pracach sprawdzanych przez nauczycieli w szkole.*
Odkryłam ten kurs niedawno, i nie załapałam się na listopadową edycję, ale w grudniowej chcę wziąć udział:)
2.Adekwatnie do punktu wyższego
korespondencyjny kurs z fizyki.
W nim chyba nie wezmę udziału, ewentualnie policzę nie wszystkie zadania, ale dla zaangażowanych mat-fiz-INFów informacja może być przydatna (w końcu w mojej klasie 27 osób zadeklarowało rozszerzoną fizykę na maturze)**.
3.Szperając w internecie znalazłam stronę zwariowana bardziej niż moje odliczanie do matury -
zegar maturalny.
4. Moja koleżanka zamówiła prenumeratę darmowego miesięcznika dla maturzystów
Matura News, przejżałam jej egzemplarz i zrobiłam to samo. Każdy lubi co innego, każdego interesuje co innego, ale mi spodobała się ta gazeta, ot tak, żeby przejrzeć w wolnej chwili***.Wypełniłam formularz na stronie jakoś w pierwszej połowie listopada, ale jeszcze nic nie dostałam.
Ida
*np. "Nie na|temat." po czym zostaje to przekreślone i dopisane "Przepraszam". ale to taka łagodna wersja, zazwyczaj są to uwagi w stylu "egzaminator by zrobiła tak a tak" w domyśle, jestem dla was dobrą nauczycielką. Opcja "w domyśle" jest łagodniejsza, ostatnim razem została wyrażona werbalnie "Ja jestem dla Was dobrą Ciocią", "Jestem za dobra ciocia" itd x milion 500 sto 900
**Zadeklarowanie zadeklarowaniem a rzeczywistość bywa taka, że nie każdy jeszcze wie co w końcu będzie zdawał. Moje cztery rozszerzenia są pobożnym życzeniem albo raczej wydumaną mrzonką, ale w końcu deklaracje można zmienić.
***Wolna chwila czyli chwila uciekania przed nauką. Powinnam chyba użyć liczby mnogiej; weekendy pod znakiem: umyję okna, podłogi, posprzątam cały dom dopadły nie tylko mnie ale kilka znanych mi maturzystek również. Ot, przecież nie można uczyć się kiedy lustro ma smugi a podstawka monitora jest okurzona, jak się w takich warunkach skupić? Nazywam to syndromem studenta przed sesją.